Budownictwo ciągle walczy z zatorami płatniczymi

12.06.2016 Inne

Według Krajowego Rejestru Długów firmy działające w branży budowlanej muszą najdłużej czekać na zapłatę faktury – średnio ponad 4 miesiące. Problem ten dotyczy zwłaszcza małych przedsiębiorstw, które szczególnie negatywnie odczuwają każdy dzień zwłoki.

Badania wykazały, że polskie firmy zajmują niechlubne ostatnie miejsce pod względem dotrzymywania terminów płatności za zamówione produkty i usługi. W tym rankingu wyprzedziliśmy nawet Grecję, Portugalię, Bułgarię oraz Turcję, których sytuacja finansowa jest znacznie mniej stabilna niż nasza. Około 12 procent faktur w Polsce jest płaconych nawet 120 dni po wyznaczonym terminie, choć stan tutejszej gospodarki nie wydaje się być przyczyną tak znacznych opóźnień. Tymczasem sytuacja, zamiast ulegać poprawie, stale się pogarsza, a wydłużanie terminów regulacji płatności stało się już normą.

 

Jak się okazuje, problemem nie tylko jest opóźnianie płatności przez płatników, ale również niezwykle długie terminy wpłaty umieszczane na fakturach – często wynoszą one więcej niż 100 dni. Dodając do tego spóźnienie, okres ten wydłuża się wręcz niewyobrażalnie, utrudniając firmie normalne i sprawne prowadzenie działalności. Ponadto brak regularnego przypływu gotówki generuje kolejne opóźnienia, gdyż przedsiębiorstwo nie jest w stanie uregulować na czas własnych zobowiązań. Sytuacja ta jest szczególnie kłopotliwa dla małych firm, dla których taka zwłoka może być źródłem poważnej straty. To właśnie mikroprzedsiębiorstwa najczęściej mają problemy z wyegzekwowaniem płatności, zwłaszcza od dużych partnerów. Przyczyną tego jest niewielka siła przebicia na rynku oraz obawa o utratę klienta. Bywa, że duże firmy wykorzystują ten fakt, modyfikując terminy płatności bez konsultacji z mniejszymi partnerami. Skutki takich działań są poważne oraz długofalowe i znacznie zmniejszają szanse na rozwój małych graczy.

Znajdź nas

Allegro Facebook