Lipcowe rankingi bez zmian dla branży budowlanej

31.07.2013 Inne

Lipiec to kolejny miesiąc tego roku gdy branża budowlana wypatruje poprawy sytuacji na rynku i wzrostu wskaźnika koniunktury. Niestety jak na razie wszystko pozostaje bez zmian – stagnacja i tylko niewielka poprawa dla nie których firm, a dla innych dalsze pogorszenie sytuacji.

 

GUS publikuje wskaźnik koniunktury dla budownictwa

 

Główny Urząd Statystyczny opublikował ostatnio swoje kolejne badania nad wskaźnikiem koniunktury w budownictwie, z których wynika, że sytuacja poprawia się w bardzo nieznacznym stopniu i nadal nie można mówić o dobrych prognozach na kolejne miesiące. W czerwcu wskaźnik koniunktury znajdował się na poziomie – 17, w lipcu natomiast skoczył na – 15 co oznacza, że zmalała liczba firm budowlanych będących w złej sytuacji z 30% do 28%. Niestety budownictwo nadal pozostaje na minusie i do „grubych” lat 2006-2008 bardzo dużo mu brakuje.

 

Redukcja etatów

 

O poprawie sytuacji na rynku budowlanym mówi niespełna 13% firm, jest to zatem niewielka liczba biorąc pod uwagę fakt, że podobne wyniki uzyskano w poprzednich miesiącach. Stagnacja w budownictwie zatem kwitnie, a przedsiębiorcy nadal szukają sposobów cięcia zbędnych kosztów. W większości wszystko opiera się o redukcję zatrudnienia, albowiem od kilku miesięcy firmy budowlane zwalniają swoich pracowników oszczędzając w ten sposób środki i tnąc wysokie koszty zatrudnienia. O redukcji zatrudnienia informują najczęściej bardzo duże firmy budowlane liczące ponad 200 pracowników, ale również w małych firmach coraz częściej zdarza się rezygnacja z dodatkowych angaży.

 

Bariery i problemy

 

Kolejnym ważnym elementem kształtującym sytuację na rynku budowlanym są ciągłe problemy z egzekwowaniem należności. Dłużnicy firm budowlanych pozostają w dużym stopniu niewypłacalni, przez co w firmach powstają zatory płatnicze. Jeśli sytuacja utrzyma się przez następne miesiące to istnieje duże prawdopodobieństwo opróżnienia znacznej ilości portfeli w branży budowlanej.

 

Coraz mniej firm budowlanych może dzisiaj funkcjonować spokojnie, bez żadnych problemów. Zaledwie 2,8% twierdzi, że nie ma żadnych problemów, ani z realizacją zamówień, ani z ich ilością czy też egzekwowaniem należności za wykonane prace. Pozostałe 97,2% coraz mocniej narzeka, w szczególności na zbyt niski popyt, który nie nakręca dostatecznie koniunktury na rynku, a także na dużą konkurencję – na rynku istnieje cała masa małych firm budowlanych, które wzajemnie „wygryzają się” z kontraktów, małych i średnich zleceń, przez co żadna z nich nie może zdobyć stałej pozycji na rynku. Jeden i drugi problem bardzo dokucza i ciągle nie widać nadziei na zmiany.

 

Zawiłe przepisy

 

Przedsiębiorcy mówią, że wystarczyłaby na przykład zmiana w przepisach prawa budowlanego, aby nieco ruszyć branżę. Na dzień dzisiejszy istnieje bowiem wiele przepisów, które zamiast ułatwiać wykonywanie prac w budownictwie, powoduje ich opóźnienia, zaprzestanie, czy nawet całkowite odwołanie.

Przepisy są nieelastyczne, męczące, zniechęcające i zbyt skomplikowane dla wielu inwestorów przez co branża budowlana ma spore kłopoty z ich pozyskiwaniem. Nadzieje niosą zapowiedzi rządu o zmianach w Prawie budowlanym, aczkolwiek analitycy studzą emocje i nakazują ostrożność.

Lipcowe badania Głównego Urzędu Statystycznego nie są optymistyczne i nie należy w nich doszukiwać się drugiego dna. Sytuacja nadal jest trudna i taka na razie pozostanie. Dla wielu firm oznacza to dalsze oczekiwanie, powściągliwość w inwestowaniu, rozwagę w podejmowaniu strategicznych decyzji i umiar w wydawaniu środków. Trzeba jednakże pocieszać się myślą, że po latach chudych przychodzi w końcu czas na lata grube, przy czym trzeba mieć nadzieję, że większość firm dotrwa do tego czasu.  

Znajdź nas

Allegro Facebook